O malarstwie, Paryżu i wolności. Wywiad z Gabrielą Herman

O malarstwie, Paryżu i wolności. Wywiad z Gabrielą Herman

Wywiad z krakowską malarką Gabrielą Herman, której prace z cyklu „13 obrazów” można oglądać w galerii Floriańska 22 w Krakowie do 6 czerwca.
Artystyczne spojrzenie: Ekspozycję „13 obrazów”, którą możemy oglądać w galerii Floriańska 22 stworzyła Pani podobno w 40 dni, czyli w stosunkowo krótkim czasie, czy to znaczy, że „nosiła” je Pani w sobie już wcześniej i że wystawa była jedynie impulsem, który wyzwolił pracę twórczą?
Gabriela Herman: Obrazy pokazane na wystawie zaczęłam malować  szesnastego marca, gdy uwolniłam się od pracy etatowej, która trwała prawie dwa lata. Powrót do pracowni był spowodowany moją ogromną tęsknotą za malowaniem, a nie terminem wystawy.Ważny był dla mnie proces twórczy, a nie cel. Propozycja wystawy przyszła później – gdy miałam już wiele namalowanych obrazów.
Artystyczne spojrzenie: Kim są postacie na Pani obrazach – sobowtórami czy może personifikacjami Pani odczuć?

Gabriela Herman: Analizując kolejne moje prace tego cyklu, mogę powiedzieć z całą szczerością, że są to personifikacje moich odczuć. No cóż, artysta malarz na etacie to zniewolenie, swego rodzaju klatka… Kobiety malarki często opowiadają swoim malarstwem o sobie. Bardzo wiele moich prac jest inspirowanych moimi przeżyciami.

Artystyczne spojrzenie: Niektóre Pani prace mają charaktery oniryczny, przynajmniej ja je tak odbieram. Czy zdarzyło się Pani śnić o malowaniu albo zainspirować się fragmentem zapamiętanym ze snu?

Gabriela Herman: Bardzo często miałam sny, w których pojawiały się obrazy. Jakby projektor wyświetlał mi gotowe projekty obrazów, które dopiero mam namalować… Były to piękne, kolorowe sny, ale nigdy nie mogłam ich zapamiętać! Zaczynając malować kolejny obraz zawsze czekam na moment jakby zapomnienia, odrealnienia. Wpadam  w trans malowania, zapominam o całym świecie. Czas przestaje istnieć, jakbym nie ja malowała, lecz coś, ktoś, jakaś inna osoba. I nagle wydaje mi się jakbym się budziła ze snu i widziała gotowy obraz, który potem szlifuję, poprawiam, zastanawiam się nad nim, obserwuję czasami godzinami, zanim coś domaluję.
Artystyczne spojrzenie: Na kilku Pani obrazach pojawia się motyw klatki dla ptaków, czasem jest otwarta, a czarny ptak uwięziony w środku nie ucieka, czasem jest martwy, a na innym obrazie klatka jest pusta. Jaki jest Pani stosunek do wolności i uwięzienia, bo te kwestie wydają się dominować w tych pracach?
Gabriela Herman: Klatka, ptak, deski, kamienie to leitmotiwy obecnego cyklu. Czułam się zniewolona, zakleszczona, uwięziona, przestraszona pracą. Natomiast zamknięta w pracowni czułam się wolna i bezpieczna, otoczona przedmiotami, które kiedyś zbierałam, kamieniami, które malowałam… Deski i klatka to przedmioty, które stały się symbolami mojej bardzo osobistej opowieści. Ptak zamknięty w klatce, słowa jak kamienie, pęknięta kobieta, uczucie ukrzyżowania… A może ja za bardzo czuję, za bardzo się przejmuję, zbyt mocno angażuję…
Artystyczne spojrzenie:  Lazurowy i złoty to kolory w minionych wiekach, zwłaszcza w średniowieczu zarezerwowane dla ikonografii maryjnej, jak więc rozumieć wykorzystanie ich przy malowaniu nagiej bezgłowej kobiety na krzyżu – trumnie? Czy chodzi tu o podkreślenie dwoistości natury kobiecej – jako świętej męczenniczki?
Gabriela Herman: Maluję bardzo intuicyjnie, nie myślę o sacrum, nie śmiałabym naginać mojego malowania do takich określeń. Moja twórczość jest osobistym opowiadaniem – pewnie typowym dla malarstwa tzw. kobiecego, które zazwyczaj jest określeniem pejoratywnym. Jednak dla mnie to po prostu bardzo szczere otwieranie swego ego. Błękit z dodatkami złota jest w tym cyklu kolorem dominującym. Tym razem ”krzyczę”czystym kolorem!
Artystyczne spojrzenie: Jaki jest Pani stosunek do koloru – Pani prace są niezwykle wyrafinowane kolorystycznie, choć przedstawiają postacie i tematy pełne smutku, cierpienia, a nawet udręki. Czy kolor może podnosić na duchu?
Gabriela Herman: Kolor jest dla mnie bardzo ważnym elementem mojej twórczości, ale w tym cyklu który pokazuję w galerii Floriańska 22 pierwsze miejsce zajmuje liryka, opowieść, klimat smutku, zniewolenia, zakleszczenia, uwięzienia, ale przede wszystkim – w końcu – uwolnienia. Jedna z klatek jest już pusta, na innym obrazie Feniks powstał już z popiołów i odlatuje. I tu właśnie kolor daje radość, optymizm, siłę.
Artystyczne spojrzenie: Pani prace są moim zdaniem bardzo poetyckie, chciałabym zapytać jaki jest Pani stosunek do poezji, wszak Kraków jest miejscem, gdzie tworzyli znakomici poeci. Czy poezja wywarła wpływ na Pani twórczość?
Gabriela Herman: Poezja była dla mnie zawsze bardzo ważna. Czytałam wielu poetów i wzrusza mnie muzyka i malarskość słów; zresztą wielokrotnie sama pisałam różne teksty, bawiłam się słowami, pewną jakby melodią słów, ale to pozostawało zawsze w moich dziennikach, tylko dla mnie.
Artystyczne spojrzenie: Pani prace niektórzy przyrównują do dzieł artystów związanych z Ecole de Paris, czy zgodziłaby się Pani z takim twierdzeniem? Jakich malarzy ceni Pani najbardziej i co w ich twórczości najbardziej Panią interesuje?
Gabriela Herman:  Nie lubię takich porównań. Inspirowało czy raczej fascynowało mnie wielu malarzy – od malarstwa prehistorycznego począwszy, poprzez ”egipty”, gotyk, renesans, aż do współczesności czy twórczość ludów tzw. prymitywnych. Zafascynowało mnie paryskie Musee Quai du Branly. Nie będę oryginalna mówiąc, że kocham Picassa, Bacona, a  spośród artystów minionych epok Georgesa de La Toura i oczywiście Rembrandta, Dürera… Mogłabym teraz wymieniać setki malarzy. Fascynuje mnie też Juan Muñoz.
Artystyczne spojrzenie: Ukończyła Pani krakowską ASP w pracowni wybitnego kolorysty Jana Szancenbacha, jaki wpływ wywarł na Pani twórczość?
Gabriela Herman: – Powiem szczerze, że kontakt z profesorem Szancenbachem mieliśmy niewielki. Sporadycznie przychodził do pracowni, czasami nawet raz na 3 miesiące! Więcej czasu poświęcał nam, studentom, Sławek Karpowicz, asystent. Miałam wielki szacunek dla profesora  Szancenbacha, ale dziś, po latach, stwierdzam, że więcej nauczył mnie Sławek czy profesor Adam Wsiołkowski, który prowadził rysunek.
Artystyczne spojrzenie: Urodziła się Pani w Krakowie, tu ukończyła Pani ASP i tu tworzy… Czy nie kusiło Pani, aby ruszyć w świat i tam, np. w Paryżu tak ukochanym przez wielu krakowskich artystów, robić karierę artystyczną?
Gabriela Herman: Paryż fascynuje jako mekka artystów – uwielbiam czasami tam pojechać, połazić po miejscach, gdzie żyli i tworzyli wielcy artyści, zwiedzić muzea. Wracam zawsze uskrzydlona z nową energią do mojej pracy!
Artystyczne spojrzenie: Jakie są Pani najbliższe plany artystyczne?

Gabriela Herman: Tą wystawą kończę pewien cykl, który traktuję jak oczyszczenie. Mam już pomysł na nowe obrazy, nową wystawę, ale to niech pozostanie moją małą tajemnicą, którą ujawnię w kolejnej ekspozycji!

Artystyczne spojrzenie: Dziękuję, że zechciała Pani odpowiedzieć na moje pytania.

Rozmawiała: Ewa Mecner

Foto: Maciej Jerzmanowski

 

 

 

Zostaw odpowiedź