Od abstrakcji lirycznej do malarstwa materii

Od abstrakcji lirycznej do malarstwa materii

Prace jednego z niewielu żyjących klasyków polskiej sztuki współczesnej Janusza Tarabuły nie goszczą zbyt często w galeriach na wystawach czasowych, a już poza Krakowem zobaczenie ich na żywo graniczy z cudem. Była co prawda ubiegłoroczna ekspozycja w galerii Pryzmat (zorganizowana z okazji przyznania w 2016 r. artyście Nagrody im.Witolda Wojtkiewicza), jak również niedawno zakończony pokaz dzieł krakowskiego artysty na zbiorowej wystawie „Budujemy Nowy Dom” w  Zderzaku, ale  miłośnicy twórczości tego artysty niewiele mają możliwości,  by obejrzeć prace krakowskiego mistrza. Taką okazją może być pokaz  gwaszy i kolaży z wczesnego okresu twórczości.

Sześćdziesiąt prac z lat 50. XX w. nigdy dotąd nie eksponowanych, nie opuszczających wcześniej pracowni Janusza Tarabuły można  oglądać teraz w galerii Zderzak, na indywidualnej wystawie „Architektura nocy”.

Ekspozycja pokazuje dzieła artysty znajdującego się dopiero u początku drogi twórczej, twórcy zmagającego się z socrealistycznymi tendencjami dominującymi wówczas na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Dla wielu osób znających dojrzałą twórczość Janusza Tarabuły te prace mogą być sporym zaskoczeniem. Ponadto zamiast ciężkich topornych form, jakie w latach 50. XX  w. spotykamy na wielu obrazach krakowskich malarzy mamy tu do czynienia z delikatnymi, subtelnymi kompozycjami, bliskimi dziełom nadrealistów przedwojennych.

Niektóre gwasze mają poetyckie tytuły („Dekoracja wieczornego nieba”) i subtelną,  niezwykle wyrafinowaną kolorystykę (szarości, brązy, biele, zielenie przełamane od czasu do czasu ostrzejszymi plamami barw). Oszczędność i minimalizm, kontemplacyjno – filozoficzny charakter tych prac, a także zamknięta w nich tajemnicza „zawartość” zbliżają te dzieła do obrazów surrealisty Yvesa Tanguya. Gdyby prace francuskiego nadrealisty oczyścić z ogromnej ilości form i pozostawić jedynie kosmiczny pejzaż mielibyśmy  właśnie gwasze Janusza Tarabuły, którego fascynowała geometria, optyka, astrologia i fizyka.

Abstrakcje liryczne krakowskiego artysty, choć oszczędne i spokojne  mają w sobie wiele z atmosfery obrazów  pełnych  geometrycznych elementów Katalończyka Joana Miro. Podobne linie,  które zakończone są obłymi kształtami,  formy dotykające się nieustannie, jakby nie mogły żyć bez siebie, podobna atmosfera skupienia, choć bardziej niż u Miro poważna, statyczna, a  nawet mistyczna, zapowiadająca późniejsze eksperymenty Tarabuły z malarstwem materii, z płaszczyzną obrazu, która staje się z czasem miejscem różnorodnych rozważań będących skutkiem doświadczeń wojennych ( m.in. do traumy Holocaustu).

Prace krakowskiego artysty z tego wczesnego etapu twórczości przypominają mi filmy z lat 70. XX w. („Annie Hall”, Manhattan”) amerykańskiego reżysera Woody Allena, w których inteligentne, wyrafinowane dyskusje z krótkimi, pełnymi znaczeń ripostami  dominują w akcji, której tłem jest Nowy Jork i sytuacje między jego mieszkańcami.

Krakowski artysta w tych wczesnych  gwaszach tworzy (być może celowo, być może podświadomie, nie zgadzając się na dominujące w tym czasie trendy w sztuce) klimat odległy (wyabstrahowany z realności) w stosunku do  ponurych, siermiężnych i  ponurych czasów, w których prace te tworzył. Klimat ten współczesnemu odbiorcy może skojarzyć się z ucieczką w głąb malarskiego świata, niejako „do wnętrza” problemów czysto malarskich, do surrealistycznych symboli, którymi je zaludnił, a także do abstrakcyjnej formy, od której powoli zmierzał ku malarstwu materii, ubogiej rzeczywistości, którą w swych teatralnych spektaklach z tego czasu tak doskonale odzwierciedlił Tadeusz Kantor.

„Architektura nocy” to wystawa, która pokazuje poprzez dzieła Janusza Tarabuły twórczość, która odsuwała się od ówczesnej rzeczywistości na kosmiczną odległość onirycznej kreacji, stworzonej w opozycji do niełatwych czasów, w jakich artysta związany najpierw z Grupą Nowohucką, a potem z Grupą Krakowską musiał (podobnie jak jego rówieśnicy) żyć.

 

Wystawa „Architektura nocy” Janusza Tarabuły w galerii Zderzak  objęta jest patronatem Artystycznego spojrzenia.  Będzie czynna do 26 września.

Foto: galeria Zderzak w Krakowie

Zostaw odpowiedź