„Utożsamiam się z bohaterem moich prac” – wywiad z Beatą Cedrzyńską

„Utożsamiam się z bohaterem moich prac” – wywiad z Beatą Cedrzyńską

Artystyczne spojrzenie: Pani najnowsza wystawa, którą będzie można we wrześniu obejrzeć w galerii Floriańska 22 w Krakowie zatytułowana jest „Osobność”. Chciałabym zapytać, czy określenie to obejmuje jednostkowy stan, czy jest to szersze odniesienie do kondycji współczesnego człowieka?                

 

Beata Cedrzyńska: Wystawa „Osobność” prezentuje obrazy i rysunki powstałe w  ostatnim okresie mojej działalności artystycznej tj. w latach 2015–2017. Stanowią one próbę ustosunkowania się  do metafizycznych dylematów jednostki. Prace te są efektem poszukiwań, które przechodząc od obrazowania wynikającego z obserwacji natury do przekazywania stanów wewnętrznych bohatera, zmierzają w kierunku wypowiedzi o wartościach ogólnych. Wartościach zawsze skupionych na człowieku, w ujęciu jednostkowym. Pokazującym go wyizolowanego, niczym autsajdera zawieszonego w nieokreślonym i zastygłym czasie, pokazanego bez znamion odnoszących się do współczesności, wyobrażonego w otoczeniu na wpół logicznym, a na wpół symbolicznym, które wchodzi z nim w różne relacje. Wyobcowanego, osadzonego pomiędzy światem realnym i nierealnym, pozostającego zawsze sam na sam ze sobą w nieznanej i nierzeczywistej przestrzeni, w której nie obowiązuje prawo ciążenia i które wymyka się logice fizycznej. Ukazanego w poczuciu odosobnienia, zagubienia i wobec dręczących go dylematów. Utożsamiam się z bohaterem moich prac, a równocześnie uważam, że  taki jego obraz ma szersze odniesienia i dotyczy ogólnie kondycji współczesnego człowieka.

 

Artystyczne spojrzenie: Dlaczego w pani pracach, zarówno malarskich jak i fotograficznych czy też wykonanych techniką mieszaną, dominuje postać ludzka?

Beata Cedrzyńska: Interesowałam się od zawsze figuracją, jako formą plastyczną opartą na postaci ludzkiej i człowiekowi poświęconą. Tendencją, która nie naśladuje biernie rzeczywistości, a co najwyżej czerpie z niej motywy, którą przekształca i przetwarza tak, aby uczynić  bardziej wymowną, adekwatną. Za pomocą wielokrotnie przetworzonego i zmodyfikowanego portretu – bohater moich prac ukazany jest w sposób, w którym poszukuję wewnętrznego obrazu człowieka. W pracach swoich formalnie łączę wierny, czasami wręcz fotograficzny wizerunek z odrealnionym, często przeskalowanym czy poddanym deformacji ujęciem motywu. Niezależnie jednak od wybranej przeze mnie formy plastycznej poszczególnej pracy, to właśnie człowiek  jest stałym motywem mojej twórczości, który zawsze mi towarzyszył i to w jego kierunku zmierzają również moje obecne poszukiwania.

Artystyczne spojrzenie: Jacy artyści Panią inspirują?

Beata Cedrzyńska: W różnych okresach działalności artystycznej inspirowali mnie bardzo różni artyści. Czerpałam inspiracje zarówno ze sztuki współczesnej, jaki i klasycznej; figuratywnej i abstrakcyjnej. Z pewnością na obraz mojego pojmowania sztuki miała wpływ sakralna sztuka romańska i gotycka, twórczość Grünewalda, Vermeera, Rembrandta, Marka Rothko, Francisa Bacona, Andrzeja Wróblewskiego, Aliny Szapocznikow, Antoniego Rząsy i wielu innych artystów, których dzieła w sposób szczególny pobudziły mnie do myślenia i doświadczania sztuki, niezależnie od okresu, w jakim dzieła te powstały.

 

 

Artystyczne spojrzenie: Co Panią ukształtowało artystycznie –  doświadczenia i obserwacje własne, indywidualne eksperymenty czy może profesorowie, u których Pani studiowała?

Beata Cedrzyńska: Bardzo istotne dla mnie były kontakty z Gdańską Akademią Sztuk Pięknych i artystami, z którymi zetknęłam się podczas studiów i wieloletniej pracy dydaktycznej. Bardzo duży wpływ na moją twórczość miała promotor mojego dyplomu na Wydziale Malarstwa i Grafiki wybitna malarka  prof. Teresa Miszkin. Równie istotny był dla mnie kontakt z prof. Jarosławem Bauciem, który był opiekunem mojego doktoratu na Wydziale Malarstwa na ASP w Gdańsku. Oczywiście obecnie, będąc artystą z dwudziestoletnim stażem artystycznym, doktorem habilitowanym sztuk pięknych, będącym od piętnastu lat nauczycielem akademickim, skupiam się przede wszystkim na doświadczeniach własnych, ale doceniam i bardzo szanuję wkład artystów i dydaktyków, z którymi miałam przyjemność się zetknąć, czy to podczas studiowania, czy też podczas pracy na uczelni.

 

Artystyczne spojrzenie: Czy współczesnemu artyście jest łatwiej niż dawnym mistrzom, bo ma do dyspozycji więcej możliwości technicznych?

 

Beata Cedrzyńska: Myślę, że te nowoczesne możliwości zarówno mogą być nowym inspirującym tworzywem wypowiedzi artystycznej, jak i pułapką wynikającą z pogoni za zbyt szybkim efektem, modami artystycznymi czy chęcią natychmiastowego zaistnienia w świecie artystycznym i rynku sztuki. Sądzę, że stworzyć pracę na wysokim poziomie wypowiedzi artystycznej było zawsze i jest bardzo trudno. Taka praca jest efektem długotrwałego rozwoju osobistego, zgromadzonej wiedzy i doświadczenia, talentu i wewnętrznej determinacji i  pewnie  tego „czegoś”, co wymyka się jedynie racjonalnym przesłankom.

 

Artystyczne spojrzenie: Jak wygląda u Pani proces tworzenia – pomysł pojawia się najpierw, czy może koncepcja wyłania się w trakcie pracy? I kiedy najlepiej się Pani pracuje?

 

Beata Cedrzyńska: Najlepiej pracuje mi się, kiedy odczuwam komfort możliwości skupienia się przez dłuższy okres czasu na pracy twórczej i nic mnie nie rozprasza. Twórcze są momenty zwrotne, w których dokonują się swoiste przewartościowania dotychczasowej formy plastycznej, eksperymentowanie, odkrywanie. Niedopowiedzenia tworzą metaforyczny sposób obrazowania, uzyskany za pomocą formy, która w ostatecznym kształcie stanowi prawdziwą treść obrazu czy rysunku. Proces twórczy jest procesem skomplikowanym, to dialog z powstającą pracą, która podczas swoich narodzin wielokrotnie ulega przeobrażeniom i modyfikacjom, a jej ostateczny kształt częstokroć jest zaskakujący dla mnie jako autora. Chęć przekroczenia samego siebie i otwartość wobec sztuki powodują nieprzewidywalność naszych własnych działań dla nas samych.

 

 

Artystyczne spojrzenie: Przyznam, że jestem zafascynowana Pani wielkoformatowymi czerwono-niebieskimi pracami wykonanymi techniką akrylu na płótnie, ale podziwiam też Pani wyrafinowane, niemal mistyczne, twarze wykonane techniką rysunku. Jaka jest Pani ulubiona technika?

 

Beata Cedrzyńska: Moje malarstwo, w większości wielkoformatowe, jest wykonane w technice akrylu na płótnie. Duże formaty, rozległe, przestrzenne, pozwalają na niemal fizyczne obcowanie z powierzchnią obrazu. Wrażenie to potęguje łączenie nie oprawionych, a przez to łatwo dających się zestawiać prac w formę najczęściej dyptyków, tryptyków, kwadraptyków. Moje rysunkowe prace na papierze wykonane w technice mieszanej, również częstokroć tworzone w cyklach, są znacznie mniejszych formatów. Zmiana techniki potrafi twórczo wpłynąć  na formę i przekaz pracy, być też inspiracją do powstania nowych prac czy etapów twórczości.

Artystyczne spojrzenie: Jest Pani związana artystycznie i zawodowo z Trójmiastem. Co ma w sobie to miejsce, że, o ile wiem, nie zdecydowała się Pani go opuścić? Czy Gdynia wywarła jakiś wpływ na Pani sztukę? I czy mogłaby Pani tworzyć, jak niektórzy artyści, w każdym miejscu na świecie?

 

Beata Cedrzyńska: Miejsce jest z pewnością ważne, ale dla mnie istotni są również ludzie, z którymi się w nim spotykam. W Gdańsku się urodziłam, studiowałam i pracuję, Sopot jest moim miastem rodzinnym, a w Gdyni mieszkam i tworzę  od wielu lat. Gdybym żyła w innym mieście to z pewnością miałoby to na mnie ogromny wpływ, ale niczego nie wykluczam.

 

Artystyczne spojrzenie: Ekspozycja „Osobność” pokazywana będzie w Krakowie, w mieście, które uchodzi za najbardziej artystyczne i twórcze w Polsce. Czy ma tu Pani jakieś swoje ulubione miejsca?

 

Beata Cedrzyńska: Bardzo lubię Kazimierz ze względu na jego niepowtarzalną atmosferę i autentyzm. Odwiedzam zawsze z przyjemnością Kraków, który jest pięknym miastem, ze wspaniałymi artystycznymi tradycjami. Kraków to miasto Wita Stwosza, Jacka Malczewskiego, Tadeusza Kantora czy Andrzeja Wajdy i wielu innych wybitnych artystów.

 

 

Artystyczne spojrzenie: W Krakowie jest teraz otwarta wystawa „Dziedzictwo” w Muzeum Narodowym, więc chciałabym zapytać, co Pani zdaniem jest największą wartością polskiej sztuki najnowszej?

Beata Cedrzyńska: Oczywiście odwiedzę Muzeum Narodowe i wystawę. Współczesna sztuka jest bardzo demokratyczna. Każdy może znaleźć w niej przejawy takiej twórczości, które będą mu bliskie, do których odbioru jest przygotowany, które są zgodne z jego osobistym poczuciem wrażliwości i wiedzą. Dla mnie sztuka jest wciąż inna, i ta sama równocześnie, a o ile ukazuje sensy uniwersalne, to niejako funkcjonuje ponad pojęciem czasu.

Artystyczne spojrzenie: Dziękuję, że zechciała Pani odpowiedzieć na moje pytania.

Beata Cedrzyńska: Dziękuję również i zapraszam na wystawę.

Ekspozycja prac Beaty Cedrzyńskiej „Osobność” otwarta zostanie w galerii Floriańska 22 w Krakowie 13 września o godzinie 18.00. Prace będzie można oglądać do końca września.

Rozmawiała: Ewa Mecner

Foto: z archiwum Beaty Cedrzyńskiej

 

 

 

Zostaw odpowiedź